Serce.
I tak kiedyś Ci pęknie.
Przebije je ostry miecz,
zwany śmiercią.
Więc lepiej, żebyś umarł najpierw z miłości,
abyś potem mógł mówić,
że wiesz, co znaczy prawdziwa miłość,
że potrafisz prawdziwie kochać,
nie rzucasz słów na wiatr
i każde "kocham" jest na wagę złota,
że jest szczere
i z głębi serca.
Nie bój się kochać i umierać z miłości.
To wszystko Cię wzmocni i sprawi, że w przyszłości będziesz umiał kochać
o miliony razy bardziej.