niedziela, 10 grudnia 2017

Don't hurt me:)

Chciałam tylko umrzeć cicho.
I tak nie zauważyłbyś mojej nieobecności.
Mi byłoby lżej, Ty nie miałbyś zmartwień.
To boli mnie. Strasznie. Przeszywa mnie wskroś.

Coraz bardziej tylko pragnę spaść w dół lub przeciąć się w pół.

czwartek, 7 grudnia 2017

A kiedy?

A co, jeśli odejdę?

Będzie Ci smutno?
Oczy będą mokre?
Na twarzy będzie malowała się rozpacz?

Przygotuj się.
To wszystko to tylko kwestia czasu.

piątek, 10 listopada 2017

Niespodzianka!

Uśmiech.
Śmiech.
Radość.
Szczęśliwe momenty.

To tylko pozory.
Ty nadal jesteś sobą.
Taka, jak zawsze.

Z wachlarzem uczuć, rozpaczy, smutku i nostalgii.

Surprise.

wtorek, 7 listopada 2017

Description of my the end.

Znieść wszystkie znajomości, żeby łatwiej było stąd odejść.

Nikt nie weźmie nic na poważnie,
Nikt nie zechce porozmawiać,
Nikt nie zechce pomóc.

Każdy będzie jedynie stał i patrzył, jak kawałek po kawałku, centymetr po centymetrze- jest Ciebie mniej.

Jak to wszystko wypala Cię, wyniszcza.

Wlejesz w siebie litry alkoholu, zapychać będziesz się białą substancją.
Potem pójdziesz- i już nigdy nie wrócisz.
Nie będzie krwi, świadków, bólu i tego wszystkiego.

Będziesz tylko Ty, śmierć i uczucie chwilowej euforii.

I spadniesz.
Będą szukać Cię wszędzie, a będziesz bliżej, niż może im się wydawać.

To przez Was.
Dla was.

Dziękuję.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Cicho łkam.

Wiesz czego najbardziej boję się w śmierci? Tego, że się nie uda.

Że będę musiała być ciężarem dla tych, którzy ze mną żyją.

Że tak bardzo tego chcę, a mi się nie uda.

Że będę musiała żyć z tymi wszystkimi spojrzeniami ludzi.

Że nikt nie będzie chciał mnie zrozumieć.

Że zrobię Wam krzywdę.

Ja po prostu nie chce takiego życia.
Nie chce, aby każdy miał mnie za zabawną.
Chce tylko cicho umrzeć, w samotności, bez światła, krwi, bólu i świadków.

Ciche pragnienia zmieniają się w głośne wołania o pomóc.

A i tak nikt, nigdy nie weźmie twoich słów na poważnie.

wtorek, 24 października 2017

Maska.

Dwie twarze.

Dwa oblicza.

Smutek i radość.
Płacz i śmiech.

Kurtyna podnosi się dopiero wtedy, gdy jesteś sam.
Kiedy nikt nie widzi Ciebie, kiedy wszystko znów zaczyna Ci zawadzać.
Tak w sumie to pojawia się to całkiem nagle.
Tak znikąd...

W dziwnych momentach.

Lecz jedno wiem.
Nikt nie zauważy tej kurtyny, którą odsłaniasz, gdy jesteś sam.

Nikt nie pomoże w złych momentach, bo nie doświadczył tego, co doświadczasz Ty...

Twoje życie to nie bajka, a relacja mieszana z błotem.

Tak bardzo chcesz to wypchnąć ale...

Ale potrzeba poczucia tego, czy ktoś się potrafi Tobą zainteresować jest silniejsza....

środa, 27 września 2017

Frustracja.

Idzie to w innym kierunku, niż iść miało.
Nie wiem, czego chcę, czego pragnę.
To wszystko dobija tak bardzo, że aż boli.

Niewyobrażalnie mi jest szkoda zmarnowanego czasu, jaki poświęciłam na odbudowę starych chwil.

To i tak nic nie dało i nie da.

Frustracja.

czwartek, 21 września 2017

Połowa mnie- umiera.

Połowa jej duszy umiera wtedy, kiedy widząc innych-  nie dostrzega chociaż  odrobinki was.

To boli bardziej, niż to, co w życiu przeszła.
Pragnie tylko tego, aby wreszcie i dla was zaświeciło słońce.
Aby nie kończyło się jedynie na obietnicach.

Bo ona ma dziwne, czarne myśli.
Myśli o swojej przyszłości, której z Tobą zbytnio nie ma.

I wreszcie podejmie decyzję.
Dla swojego, wlasnego dobra.

Bo w życiu nie można cierpieć.

Jeśli ktoś nie daje Ci opieki, troski, zwykłej, miłosnej codzienności-  to czy wart jest Twojego serca?

niedziela, 19 marca 2017

Kiedyś..
Kiedyś pragnęłam zasypiać i budzić się przy Tobie.

Teraz..
Teraz chcę tylko odrobiny samotności.

Co ze mną nie tak?

Potrzebuję Twojej bliskości, a jednocześnie samotnych chwil.

Dygresja sytuacji?
Nie wiem.

Wiem, że ludzie po pewnym czasie odpuszczają.

I to jest pewne.

niedziela, 12 marca 2017

Decyzje.

W pewnym momencie zaczynasz zdawać sobie sprawę, że niektóre rzeczy nie są aż tak ważne.

Stajesz się dojrzały w momencie, kiedy uświadamiasz sobie, że to, co do tej pory się dla Ciebie liczyło, tak naprawdę nie ma znaczenia..

Że pozycja w społeczeństwie lub nowa rzecz nie da Ci tego, co tak naprawdę jest najważniejsze..

A wiesz co się liczy?

Nie nowa bluzka, spodnie, komórka, rower, czy inny "bajer".

To, co najważniejsze, znajduje się w drugiej osobie.
Najbardziej mogą uszczęśliwiać ludzie, którzy są cechują się dobrocią, odpowiedzialnością.

Będziesz wiedzieć o co chodzi w momencie, kiedy znajdziesz takiego człowieka, takie osoby.

A zacznij od siebie.
Zacznij doszukiwać się w sobie tego, czego szukasz w innym człowieku,

środa, 15 lutego 2017

Jedna chwila.

Jedna chwila, a może zmienić w naszym życiu wszystko.

Nie kochaj siebie bo nie warto.

Przecież wszystko prędzej czy później straci sens.
Każdy Cię okłamie, pokaże Ci Twoje niedoskonałości.

Nie będziesz mógł na nikim polegać.

A wszystkie kłamstwa wyjdą na jaw dopiero po jakimś czasie.

W tych czasach nie licz na osobę godną twojego zaufania.

wtorek, 24 stycznia 2017

Dlaczego tak jest..

Dlaczego tak jest,
że dzięki ludziom, którzy Cię kochają... gubisz sens?

Empatia w ludziach to iluzja?
Sympatia wobec nich to iluzja?

Odpowiedź jest bliżej, niż może nam się wydawać.

Ludzie przestają wyrażać współczucie,
miłość,
radość,
czy inne uczucia..

Musisz iść w drugą stronę, niż oni..
Musisz być inną jednostką, niepowtarzalną..

To wszystko wydaje się takie proste..
Dla Ciebie..
Dla mnie też..
Ale
to nie taka łatwa gra.

Niektórzy ją przegrywają.
A Ty?

Wszystko jest w Twoich rękach,
 to od Ciebie zależy, jak pokierujesz swoją przeszłością, która jest swego rodzaju pionkiem.
 Pionek jest uosobieniem Ciebie i Twojego życia,
 Twojej przyszłości.
To Ty jesteś tym pionkiem.

Rób to, co należy.

wtorek, 17 stycznia 2017

Nie musisz tu być.

Przecież nie Ciebie potrzebuję.

Łudzę się każdego dnia.

Kiedy wstaje, kiedy idę spać, kiedy jem śniadanie, lub pije południową kawę.

A tak naprawdę ...
jesteś tym, co mnie otacza,
tym, czego potrzebuje,
tym, który mnie rozumie,
tym, który mnie kocha, szanuje i...
i jest.

Jest wszystkim.

Nie chcę myśleć o Tobie jak o rzeczy,
lecz nie mogę zaprzeczyć, że często robię to,
zbyt często,
zbyt łatwo
przychodzi mi to.

Ale jesteś w końcu moim sercem, które bije,
otchłanią w którą się staczam,
czarną przestrzenią, do której zmierzam.

Niezmiennie od kilku lat.

czwartek, 12 stycznia 2017

O miliony razy bardziej.

Serce.

I tak kiedyś Ci pęknie.

Przebije je ostry miecz,

zwany śmiercią.

Więc lepiej, żebyś umarł najpierw z miłości,
 abyś potem mógł mówić,
że wiesz, co znaczy prawdziwa miłość,
że potrafisz prawdziwie kochać,
nie rzucasz słów na wiatr
i każde "kocham" jest na wagę złota,
że jest szczere
i z głębi serca.

Nie bój się kochać i umierać z miłości.

To wszystko Cię wzmocni i sprawi, że w przyszłości będziesz umiał kochać

o miliony razy bardziej.



wtorek, 3 stycznia 2017

Słabość.


W odcieniach błękitnego nieba nie zatopię już swych myśli,
nie dam po sobie poznać,
 że
coś jest nie tak,
 nie mogę być tutaj z tą myślą,
że
nie potrzebuję powietrza,
tylko
Twojego serca.

Nie łap mnie za dłoń, bo i tak upadnę,
Nie całuj w skroń, bo nie tego pragnę.
Nie tego chcę.
Chcę spokoju i Twych oczu.
Chcę Twych myśli i dłoni za dnia.

Na ciele znów ciernie,
w myślach nie ma już nic,
Tylko Ty.
Burza mózgów,
puls serca znów szybszy
 i to.
Stało się.
Znów jesteśmy na końcu końca.

Nie chcąc nic innego tylko swych ciał.
Swoich myśli.
Pragniemy tego jeszcze bardziej.

To wszystko nas umacnia.