Połowa jej duszy umiera wtedy, kiedy widząc innych- nie dostrzega chociaż odrobinki was.
To boli bardziej, niż to, co w życiu przeszła.
Pragnie tylko tego, aby wreszcie i dla was zaświeciło słońce.
Aby nie kończyło się jedynie na obietnicach.
Bo ona ma dziwne, czarne myśli.
Myśli o swojej przyszłości, której z Tobą zbytnio nie ma.
I wreszcie podejmie decyzję.
Dla swojego, wlasnego dobra.
Bo w życiu nie można cierpieć.
Jeśli ktoś nie daje Ci opieki, troski, zwykłej, miłosnej codzienności- to czy wart jest Twojego serca?