Wiesz czego najbardziej boję się w śmierci? Tego, że się nie uda.
Że będę musiała być ciężarem dla tych, którzy ze mną żyją.
Że tak bardzo tego chcę, a mi się nie uda.
Że będę musiała żyć z tymi wszystkimi spojrzeniami ludzi.
Że nikt nie będzie chciał mnie zrozumieć.
Że zrobię Wam krzywdę.
Ja po prostu nie chce takiego życia.
Nie chce, aby każdy miał mnie za zabawną.
Chce tylko cicho umrzeć, w samotności, bez światła, krwi, bólu i świadków.
Ciche pragnienia zmieniają się w głośne wołania o pomóc.
A i tak nikt, nigdy nie weźmie twoich słów na poważnie.